Jak już wypiliśmy to, co R. przytargał w dyplomatce, i skończyłem nawijać o życiu pod celą, głos zabrał poeta. Wiersze rozmaite cytował i podpytywał, czy w dalszym ciągu coś piszę. Co miałem odpowiadać? Zasunąłem, że choć z poezją dawno zrobiłem już koniec, to przerzuciłem się ostatnio na prozę i napisałem kilka kawałków o garo- .
Już, że w tej zapachowej chmurze kryje się.... Prośbom?. Red słyszy zgiełk w sąsiedniej sali. To największa konferencja prasowa, jaką pamięta od czasu, gdy zaczął pracować w Scotland Yardzie. Biuro prasowe zostało zalane telefonami zaraz po tym, jak „News of the World" opublikowały artykuł wczoraj rano. Telefonów było tak dużo, że musieli do ich obsługi odwołać ludzi z weekendu. Red drży na samą myśl o tym, ile jeszcze telefonów musieli wykonać dziennikarze do swoich nieoficjalnych informatorów, próbując dowiedzieć się, co się stało, chociaż nie mógł sobie wyobrazić, żeby zdobyli więcej informacji, niż zostało opublikowane. „News of the World" wykonały naprawdę kawał dobrej roboty. To trzeba im przyznać.. Z windy i odwrócił się, żeby recepcjonistka nie widziała jego twarzy. - Zasłoniłeś mnie własnym ciałem.. Spojrzała zatrwożona na nieznajomego - na okulary, błękitną koszulę, filcowy kapelusz. Miał dziwny akcent, jakby z południowo-zachodniego wybrzeża. - Pani mnie nie zna - mówił dalej - nie jestem z prasy, ale naprawdę muszę pani coś powiedzieć. Sądzę, że przyjaźni się pani z Charliem Dawsonem. Walczyliście razem w czasie wojny. W tym słynnym oddziale w Vercors. Była pani radiotelegrafistką, jak mi wiadomo.. - zakpił.. Pozwól mu na. Działałem pod przykryciem w związku ze śledztwem przeciwko ostatnim zamachom. 200.